Szklarska Poręba - Szkl.Por. - grzybiarze

Jesienne zbiory w Szklarskiej Porębie udawały się zawsze nadzwyczajnie. Oboje z żoną każdy październik spędzamy w sanatorium
Szklarska Poręba, bo odpowiada nam i obiekt i miejscowość, a tutejszy mikroklimat bardzo nam służy. Od lat przyjeżdżamy tu, by odpocząć, podreperować troszkę zdrowie i pochodzić po lesie. Uwielbiam zbierać grzyby, żonie bardzo się podoba cisza, której można doświadczyć w leśnych ostępach, więc dużo czasu spędzamy właśnie w lesie. Ostatnio ze Szklarskiej Poręby przywieźliśmy aż pół kilo suszonych prawdziwków i około kilogram suszonych podgrzybków. Żona robi często krokiety z kapustą i grzybami, pierogi z grzybami, bigos, grzyby dodaje do różnych farszy i obowiązkowo do krupniku, więc zapasy się szybko wykruszają, nie mówiąc o ich prawie całkowitym zużyciu na Boże Narodzenie. Ostatnio Szklarska Poręba nie była dla nas hojna. Nie zebraliśmy prawie nic, bo przez cały pobyt aura była iście letnia i ściółka była zbyt wysuszona. Byliśmy rozczarowani, bo przyjdzie nam grzybki kupić w naszym mieście na ryneczku.
Podobne arytkuły